Czy naprawdę potrzebujesz strony internetowej?

Prowadzisz biznes online, masz Instagram, może newsletter i co jakiś czas wraca myśl: chyba powinnam mieć jeszcze stronę. Ale skąd właściwie ta myśl? Czy z tego, że czegoś Ci brakuje, czy z tego, że wszyscy mówią, że trzeba ją mieć?

Napisałam ten tekst, żeby pomóc Ci podjąć decyzję, czy rzeczywiście potrzebujesz strony, czy może w Twojej głowie pojawia się myśl o posiadaniu jej, bo ktoś powiedział, że tak trzeba. Choć robienie stron mam we krwi i na tym zarabiam, to zdarza się, że odradzam je klientkom.

Do czego służy strona internetowa

Strona nie jest jak media społecznościowe. Robi trzy rzeczy, których one nie robią:

odpowiada, kiedy Cię nie ma

Ktoś trafia na Twój profil o dwudziestej trzeciej i chce wiedzieć, ile kosztuje sesja, jak długo trwa i czy dojeżdżasz. W mediach społecznościowych musi albo przekopać się przez kilka postów (chyba że masz przypięty post z tymi informacjami - a warto go mieć), albo napisać i czekać. Jeśli odpiszesz rano, część osób już wybrała kogoś innego, bo od nich dowiedziała się rzeczy, których nie mogła znaleźć na Twoim profilu. Na stronie masz taką informację cały czas. Ktoś może bez Twojego udziału dowiedzieć się jaki masz cennik, jak pracujesz, a nawet lepiej poznać samą Ciebie.

znajdują ją ci, którzy szukają

W mediach społecznościowych Ty szukasz odbiorców. Publikujesz i liczysz, że algorytm pokaże to komuś zainteresowanemu. W wyszukiwarce jest odwrotnie. To odbiorca szuka Ciebie. Wpisuje „fotografka rodzinna Kraków" albo „terapia manualna Wrocław", bo już czegoś potrzebuje. To zupełnie inny rodzaj kontaktu i zwykle znacznie łatwiej kończy się zamówieniem.

jest Twoja

A przynajmniej w przeważającej części. Na Instagramie, Facebooku czy TikToku miejsce tylko wynajmujesz. Nigdy nie przewidzisz, co się wydarzy. Czasem zmieni się algorytm, spadną zasięgi, konto może zostać zablokowane bez wyjaśnienia. Strona jest za to Twoja. Może i wykupujesz miejsce, gdzie się znajduje (bo wciąż potrzebujesz hostingu), ale możesz zawsze przechowywać jej kopię zapasową i przenieść się w każdej chwili w inne miejsce, bez utraty czegokolwiek. Ty zarządzasz stroną, możesz na niej pisać o czym chcesz, może ona wyglądać jak chcesz, nie jest zależna od zasięgów. Jesteś na niej tylko Ty, Twoja oferta, Twoja marka.

Kiedy strona nie jest Ci potrzebna

Nie ma co ukrywać, że czasem nie potrzebujesz strony. Robię strony zawodowo i czasem je odradzam.
Zgłosiła się kiedyś do mnie pani prowadząca firmę lokalnie. Zależało jej, żeby pojawiać się w wyszukiwarce i tak trafiać do klientek.
Odradziłam jej stronę. Poradziłam, żeby najpierw zajęła się wizytówką Google, bo dzięki niej pojawi się w wynikach niemal od razu, a strona potrzebuje czasu, żeby się wypozycjonować, i wymaga stałej pracy. Okazało się, że wizytówka wystarczyła. Klientki zaczęły przychodzić właśnie z niej.

Kiedy warto poczekać ze zrobieniem/ zleceniem strony:

Pracujesz lokalnie i masz komplet klientek
Jeśli ludzie przychodzą z polecenia i z okolicy, wizytówka Google zrobi więcej niż strona. Pojawia się w wynikach niemal od razu, pokazuje adres, godziny, opinie i trasę dojazdu. Nic nie kosztuje. Strona potrzebuje miesięcy, żeby zacząć pokazywać się w wyszukiwarce. I wymaga stałej pracy. Przy lokalnej usłudze to często droga naokoło. Choć warto pamiętać, że wizytówka i strona nie wykluczają się i z czasem możesz również postawić stronę i podlinkować ją w wizytówce Google.

Sprzedajesz jedną rzecz i sprzedaje się dobrze
Jeden kurs, jedna usługa, sprawdzony sposób pozyskiwania klientek. Wtedy strona sprzedażowa w narzędziu, którego już używasz, wystarczy. Rozbudowana strona nie doda tu nic poza kolejnym kosztem. Co innego, jeśli po prostu uzupełniasz swoją pierwszą markę - stronę zawsze można rozbudować.

Twój biznes jeszcze się zmienia
Jeśli w ciągu ostatniego roku dwa razy zmieniałaś to, czym się zajmujesz, poczekaj. Strona w pewien sposób utrwala decyzje, a jeśli decyzji jeszcze nie ma, za jakiś czas będziesz musiała wszystko przebudować.

Nie masz teraz pieniędzy
To wystarczający powód i nie wymaga uzasadnienia. Lepiej zrobić dobrą, choćby podstawową stronę za pół roku niż tanią teraz i kolejną za rok. Sprawdź poniżej, czy nie ma innych, bezpłatnych możliwości.

Jesteś w środku czegoś trudnego
Skup się na sobie i po prostu na przetrwaniu. Strona poczeka. Naprawdę. Najważniejsza jesteś Ty.

Kiedy strona jest potrzebna

Jeśli wciąż zastanawiasz się: „może jednak", to przeczytaj poniższe punkty. Jeśli rozpoznajesz u siebie choć dwa z nich, prawdopodobnie potrzebujesz strony.

Powtarzasz w wiadomościach wciąż to samo
Ile kosztuje, jak długo trwa, co dostanę, jak wygląda współpraca. Jeśli piszesz to samo po raz dwudziesty, strona internetowa może pomóc. W takim przypadku to odzyskany czas.

Twoje usługi wymagają wyjaśnienia
Sesja fotograficzna sprzeda się na zdjęciu. Ale odczyt z Kronik Akaszy, terapia dźwiękiem czy audyt księgowy - nie. Ktoś musi najpierw zrozumieć, czym to jest, zanim zdecyduje. W mediach społecznościowych może się nie udać zmieścić takiego wyjaśnienia w jednym poście. Zaś seria postów z tłumaczeniem pomiesza się z pozostałymi treściami, a w konsekwencji powstanie niezły miszmasz i zniechęci zainteresowaną osobę.

Sprzedajesz drożej/ Chcesz tworzyć markę premium
Im wyższa cena, tym więcej pytań i tym większa potrzeba sprawdzenia, komu się płaci. Portfolio, opinie, opis procesu, ceny wprost - to wszystko buduje zaufanie. Strona może to zaufanie tylko wesprzeć. Czyż nie bardziej profesjonalnie wygląda osoba, która odsyła do swojej strony, niż do postu na Instagramie?

Chcesz sprzedawać poza kręgiem osób, które już Cię znają
Polecenia mają sufit. Kiedy chcesz trafiać do kogoś, kto o Tobie nie słyszał, potrzebujesz miejsca, do którego ta osoba trafi z wyszukiwarki.

Chcesz mieć coś swojego
Tak po prostu. Marzysz o posiadaniu swojego miejsca w internecie, strona to dla Ciebie wyznacznik profesjonalizmu, a Ty chcesz pokazać, że jesteś profesjonalistką. To też jest idealny powód, by ją mieć.

Jeśli to: jeszcze nie teraz

Może jednak wciąż się wahasz. Nie jesteś pewna, czy potrzebujesz strony, czy nie. Nie rób nic na siłę. Czasem najlepszą decyzją jest się wstrzymać i sprawdzić inne możliwości.

Jeśli po przejrzeniu tych dwóch powyższych list wychodzi Ci, że to jeszcze nie ten moment, masz kilka rozwiązań na teraz:

Wizytówka Google - darmowa, a przy działalności lokalnej często skuteczniejsza niż strona. Warto jednak pamiętać, że wizytówka i strona nie wykluczają się. Najlepiej działają razem, a wizytówka z linkiem do strony wzmacnia obie.

Prosta strona z jednej podstrony - możesz zrobić ją sama, choćby w Canvie. Warto tylko wiedzieć, że własna domena wymaga tam płatnego planu, możliwości pozycjonowania są ograniczone, a bloga nie zrobisz. Jednak na start wystarczy, przy planach na więcej po prostu za jakiś czas się przeniesiesz.

Landing page z narzędzia do newslettera - jeśli potrzebujesz tylko strony zapisu na newsletter, to MailerLite i podobne pozwalają zbudować prostą stronę z formularzem i nie potrzebujesz wtedy własnej witryny.

Uporządkowany profil w mediach społecznościowych - to też może być dobry sposób. Wyróżnione relacje z odpowiedziami na częste pytania, przypięte posty, komplet informacji w opisie, linki w jednym miejscu.

Żadne z tych rozwiązań nie zastąpi strony na dłuższą metę. Ale jeśli jesteś na takim etapie, to mogą być rozsądniejsze.

Jak sprawdzić, czego Ty potrzebujesz

Odpowiedz sobie szczerze na poniższe trzy pytania. To powinno Ci trochę pomóc podjąć decyzję, czy potrzebujesz teraz strony internetowej, czy może lepiej się na razie wstrzymać.

Ile razy w ostatnim miesiącu tłumaczyłam komuś od zera, czym się zajmuję i ile to kosztuje?

Zero albo raz - strona nie rozwiąże problemu, którego nie masz.
Pięć razy i więcej - masz konkretny powód, żeby mieć stronę www.

Skąd przychodzą moje klientki i czy to wystarcza?

Jeśli wystarcza i jesteś zadowolona ze swoich finansowych wyników, nic nie musisz zmieniać.
Jeśli nie - możliwe, że potrzebujesz strony, jednak sprawdź, czy strona faktycznie odpowiada na tę lukę, czy problem leży gdzie indziej.

Gdyby ktoś dał mi gotową stronę jutro, za darmo, co bym poczuła?

Ulgę - potrzebujesz jej, a przeszkodą są zapewne pieniądze albo brak wiedzy. To da się rozwiązać.
Obojętność - prawdopodobnie faktycznie nie jest Ci teraz potrzebna. I to jest w porządku.
Niepokój - potrzeba jest, ale pod spodem leży coś innego. Zwykle lęk przed byciem widoczną. Wtedy szukanie idealnego wykonawcy strony przez kolejny rok nic nie zmieni, bo problem leży w czymś innym. Przyjrzyj się swojemu wnętrzu - tam kryje się odpowiedź.

Nie chcę Cię przekonywać, że potrzebujesz strony. Chcę tylko, żebyś wiedziała, na jakie potrzeby ona odpowiada, a na jakie nie. Bo strona nie sprawi, że pojawią się klientki, jeśli nie wiesz jeszcze, co im dajesz. Nie zastąpi decyzji o tym, czym się zajmujesz. I nie sprzeda za Ciebie czegoś, czego sama nie umiesz opowiedzieć. Robi za to jedną rzecz: daje Twojemu biznesowi miejsce, które działa, kiedy Ty odpoczywasz.
Jeśli to jest to, czego Ci brakuje - dobrze trafiłaś. A jeśli nie, zapraszam Cię do mnie wtedy, kiedy poczujesz, że już pora.

Jeśli chcesz w międzyczasie poczytać o stronach i prowadzeniu biznesu po swojemu, zapisz się na Listy z Wierzbowego Gaju. A kiedy uznasz, że to ten moment, by mieć już stronę - opowiedz mi o swoim biznesie →